W Strone Slonca

Tourist Agency

Południowa Albania Poza Utartym Szlakiem – Droga z Vlory do Sarandy

Plan był prosty: wynająć auto, zjechać wybrzeże od Vlory do Sarandy, zatrzymując się tam, gdzie dusza zapragnie – plaże, góry, może jakaś ruinka po drodze. W praktyce? Było piękniej niż myślałem, dziko jak w przygodówce klasy B i emocjonująco jak na gruzińskim weselu.

Pierwsze 10 minut po opuszczeniu Vlory minęły spokojnie. Kolejne? Cóż… Google Maps zaczęło krzyczeć, ja zaczęłam mówić do samochodu po polsku, a zakręty rosły jak ciasto drożdżowe w upalny dzień.

Llogara Pass – Droga, Która Prowadzi w Chmury (i do refleksji nad życiem)

Widok na krętą drogę w Llogara Pass, otoczoną krajobrazem górskim i morzem w oddali.

Llogara Pass to jedna z tych tras, gdzie jedną ręką robisz zdjęcia, drugą trzymasz kierownicę, a trzecią… modlisz się. Zakręty są tak ciasne, że GPS się gubi, a widoki tak piękne, że trzeba się zatrzymać – głównie dlatego, że i tak jedziesz 30 km/h.

Na górze? Chłód, zapach sosen i przestrzeń tak ogromna, że nawet Twoje zmartwienia wydają się mniejsze. Niebo łączy się z morzem, a Ty patrzysz i myślisz: „No dobra, Albania, wygrałaś.”

Między Wioskami a Kozami – Czyli Gdzie Czas Płynie Inaczej (albo wcale)

Grupa kóz przechodzi obok betonowej struktury wśród zieleni i kamieni na górskiej drodze.

Za przełęczą droga staje się… bardziej eksperymentalna. Tu jakiś kamień na środku drogi, tam pan z grabkami i śmiechem w oczach. I kozy. Wszędzie kozy. Czasem patrzą na Ciebie tak, jakby wiedziały, że jesteś turystą bez pojęcia.

W jednej z wiosek zatrzymałem się na chwilę – dosłownie na zdjęcie widoku – i po chwili siedziałem na krześle pod figowcem, z kawą, ciastkiem i kotem na kolanach. Kobieta, która mnie poczęstowała, nie mówiła po angielsku ani po polsku. Ale mówiła sercem, i to wystarczyło.

Sekretne plaże, Których nie Znajdziesz na TripAdvisorze

Widok na spokojną, turkusową wodę z piaszczystą plażą i parasolami w tle, otoczoną zielonymi wzgórzami oraz różowymi kwiatami w pierwszym planie.

Zamiast jechać główną trasą, zjeżdżałem wszędzie tam, gdzie wyglądało na „może coś tam będzie”. Czasem kończyło się to ślepą uliczką i traktorami. Czasem… rajem.

Plaże bez nazw, z wodą czystszą niż moje sumienie i piaskiem, który parzy w stopy, ale głaszcze duszę. Bez leżaków, bez Wi-Fi, bez tłumów. Tylko Ty, szum fal i lokalny pies, który przyszedł sprawdzić, czy nie masz czegoś do jedzenia.

Zamek w Porto Palermo – Mniej o Historii, Więcej o Klimacie

Widok na morze z zamku w Porto Palermo, z centralnie umieszczonym budynkiem w stylu kamiennym, w otoczeniu błękitnej wody i górzystego lądu w tle.

W pewnym momencie trafiłem na zamek Alego Paszy – niby zamek jak z bajki, choć bardziej z bajki braci Grimm. Surowy, kamienny, z wilgotnym chłodem wewnątrz i bajecznym widokiem na zatokę na zewnątrz.

Nie ma tam wielu tablic informacyjnych, nie ma przewodników, nie ma tłumów. Ale za to jest cisza. I uczucie, że ktoś tu przed Tobą patrzył dokładnie na ten sam zachód słońca i czuł dokładnie to samo zdumienie.

Podsumowanie

Wynajęcie auta w Albanii to pomysł odważny, ale genialny. O ile nie masz alergii na dziury w drodze, brak znaków i sytuacje typu „czy to jeszcze droga czy już podwórko tej rodziny z owcami?” Ale właśnie to jest piękne – nieprzewidywalność. Jadąc, nie wiesz, czy za zakrętem będzie przepaść, plaża czy sklepik z arbuza. Czasem – wszystko naraz

To nie była podróż all-inclusive. To była podróż all-improwizacja. I właśnie dlatego zapamiętam ją na długo. Nie tylko dlatego, że widoki były bajeczne. Ale dlatego, że Albania patrzy na ciebie z uśmiechem i mówi: „Nie musisz rozumieć. Wystarczy, że jesteś.”

A Ty?

Zostaw komentarz pod wpisem – napisz, co Cię najbardziej zaskoczyło, urzekło albo wytrąciło z równowagi na albańskich drogach. A może dopiero planujesz swoją trasę przez południową Albanię? Daj znać – z chęcią odpowiem i podpowiem!

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z W Strone Slonca

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej