Gdyby Morze Śródziemne miało swój osobisty ranking skarbów, to na podium bez dwóch zdań wstawiłbym: Cypr, Hiszpanię i Albanię. Tę trójkę odwiedziłem ostatnio podczas jednej, nieprzyzwoicie pięknej podróży i szczerze? To był najlepszy spontan od czasu, gdy w liceum kupiłem pizzę zamiast książki do biologii.
Przed Wami relacja z tej wyprawy – pełna słońca, smaku, zabytków i momentów, w których człowiek zastanawia się, czy naprawdę wracać do biura…
Cypr – Tam, Gdzie Słońce Gra Pierwsze Skrzypce (a halloumi śpiewa w tle)

Zacząłem od wakacji na Cyprze, kraju, który jest mniej więcej wielkości województwa świętokrzyskiego, ale emocjonalnie to cały kontynent. Tu w jeden dzień możesz zanurzyć się w wodach Morza Śródziemnego, zjeść obiad w tureckiej części Nikozji i wieczorem podziwiać ruiny greckich świątyń.
Najlepsze miejsce?

Kourion – starożytne miasto na klifie z widokiem na turkusowe fale. Jeśli masz ochotę poczuć się jak gladiator (albo turysta z głową w chmurach), to właśnie tam.
Cypr to również niesamowici ludzie, którzy witają cię jak kuzyna z emigracji, i potrawy, po których człowiek zastanawia się, czy naprawdę potrzebuje 6-paku, skoro może mieć 6 dań.
Hiszpania – Kraj, Który Nigdy Nie Mówi „Siesta” do Dobrej Zabawy

Po Cyprze przeskoczyłem do Hiszpanii, czyli do kraju, w którym nawet staruszka z pieskiem wygląda jak bohaterka reklamy perfum.

Zacząłem od południa – bo wiadomo, Andaluzja to klimat, który wchodzi w krew jak kawa po południu.
Najlepsze Miejsce?

Alhambra w Granadzie – perełka architektury mauretańskiej. Chodziłem tam z rozdziawioną buzią jak dzieciak w sklepie LEGO. Ornamenty, ogrody, fontanny – to nie jest miejsce, to jest bajka.
Hiszpania to też tapasy, które pojawiają się na stole, zanim zdążysz powiedzieć „una cerveza, por favor”. Wydajesz 10 euro i wychodzisz najedzony, napity i zakochany w kuchni, którą ktoś kiedyś nazwał „prosto z serca – i patelni”.
Albania – Kraj, Który Podnosi Poprzeczkę… i to Nisko Budżetowo!

Na deser zostawiłem sobie Albanię, bo kto nie lubi niespodzianek? A Albania to jedna wielka niespodzianka. Na lotnisku w Tiranie czułem się jak w tajnym klubie podróżników: bez tłumów, bez stresu, za to z ogromnym potencjałem.
Najlepsze Miejsce?

Berat – miasto tysiąca okien. Spacerując po brukowanych uliczkach tego UNESCO-wskiego cudu, czułem się jak postać z filmu o podróżach w czasie. Widoki na góry, stare twierdze i klimat „slow life” – wszystko w jednym pakiecie, za ułamek ceny hiszpańskich kurortów.
W dodatku Albańczycy mają jakiś gen gościnności – jeszcze dobrze nie usiądziesz, a już masz w ręce rakiję i miskę domowych oliwek.
Dlaczego Warto Połączyć te Trzy Kraje w Jednej Podróży?
- Różnorodność kulturowa – od śródziemnomorskiego luzu po bałkańską serdeczność i andaluzyjski ogień.
- Piękno natury – góry, morza, miasta – każdy dzień to inna pocztówka.
- Smaki, które zostają w pamięci (i na biodrach) – kuchnie lokalne to temat na osobny wpis (i dietę).
Podsumowanie + Mała Rada Podróżnicza
Jeśli planujesz podróże po Europie latem 2025, nie ograniczaj się do jednego kraju. Połącz Cypr, Hiszpanię i Albanię, a stworzysz sobie podróżniczy trójkąt szczęścia. To jak zamówić przystawkę, danie główne i deser – tylko w wersji kontynentalnej.
A Teraz Ty – Ruszmy tę Rozmowę!
Który z tych krajów byłby Twoim numerem 1? Czy masz swoje ulubione miejsce w Hiszpanii, Cyprze lub Albanii, które powinienem odwiedzić? A może planujesz podobną trasę i potrzebujesz wskazówek?
Zostaw komentarz poniżej – chętnie pogadam, podpowiem, albo po prostu wymienię się historiami z drogi.

Zostaw odpowiedź