Czy kiedykolwiek zakochałeś się w mieście od pierwszego wejrzenia? Ja tak. Nazywa się Walencja i oferuje wszystko, czego dusza podróżnika zapragnie: spektakularną architekturę, bogatą historię, tętniące życiem dzielnice i paellę, którą wspominam do dziś.
Miasto Sztuki i Nauki – Spacer po Przyszłości

Dzień rozpocząłem od wizyty w słynnym Mieście Sztuki i Nauki (Ciudad de las Artes y las Ciencias). Ten futurystyczny kompleks zaprojektowany przez Santiago Calatravę to prawdziwa uczta dla oka. Budynki przypominające statki kosmiczne, błyszczące kopuły i otaczające je baseny wodne tworzą surrealistyczny krajobraz, który przenosi Cię w przyszłość.

Największe wrażenie zrobiło na mnie Oceanogràfic – największe oceanarium w Europie. Spacerując przez przeszklone tunele, miałem wrażenie, że nurkuję w głębinach oceanu, otoczony przez rekiny, płaszczki i kolorowe ryby.
El Carmen – Serce Starego Miasta

Następnie udałem się do dzielnicy El Carmen, która jest jak żywe muzeum. Wąskie uliczki, kolorowe murale, zabytkowe budynki i ukryte place tworzą niepowtarzalny klimat.

Spacerując bez celu, natrafiłem na Portal de Valldigna – bramę z XIV wieku, która kiedyś oddzielała dzielnicę chrześcijańską od muzułmańskiej.
Warto również odwiedzić IVAM (Instytut Sztuki Nowoczesnej), gdzie można podziwiać dzieła współczesnych artystów, oraz Centre del Carme, które łączy w sobie historię i nowoczesność, oferując różnorodne wystawy i wydarzenia kulturalne.
Paella – Kulinarna Duma Walencji

Nie można odwiedzić Walencji i nie spróbować paelli – dania, które wywodzi się właśnie stąd.

Po licznych rekomendacjach trafiłem do Casa Carmela, restauracji z ponad stuletnią tradycją, położonej blisko plaży Malvarrosa. Ich paella z królikiem i ślimakami to prawdziwy majstersztyk – chrupiąca na spodzie, aromatyczna i pełna smaku.

Jeśli wolisz owoce morza, polecam La Pepica, ulubioną restaurację Ernesta Hemingwaya, gdzie serwują wyśmienitą paellę z krewetkami i małżami. Pamiętaj, że prawdziwa paella jest przygotowywana na świeżo i wymaga czasu, więc warto zarezerwować stolik z wyprzedzeniem.
Plaża Malvarrosa – Relaks nad Morzem Śródziemnym

Po obfitym posiłku udałem się na plażę Malvarrosa, aby zrelaksować się i podziwiać zachód słońca. Szeroka, piaszczysta plaża z palmami i promenadą to idealne miejsce na spacer lub leniwe popołudnie.

W jednej z nadmorskich kawiarni spróbowałem horchaty – orzeźwiającego napoju z chufy, który doskonale gasi pragnienie w ciepły dzień.
A Ty?
Byłeś już w Walencji? Masz swoje ulubione miejsca, restauracje lub ukryte perełki, które warto odwiedzić? Podziel się nimi w komentarzach!



Zostaw odpowiedź