Jeśli ktoś kiedyś powiedział Ci, że Albania to tylko bunkry i stare Mercedesy, to uprzejmie proszę – nie wierz. A najlepiej – wsiądź w samolot, wyląduj w Tiranie i skieruj się na południe, aż dotrzesz do Sarandy. To miasto z widokiem na grecką Korfu, turkusowym morzem i jedzeniem tak świeżym, że ryba prawie się jeszcze ruszała na talerzu (nie, nie zjadłem jej).
Zamek Lëkurësi – Historia i Panorama, Które Warte są Każdego Zakrętu

Zacznijmy od przygody z wjazdem na wzgórze. Droga wąska, serpentynowa, a widoki… cóż, takie że prawie zapomniałem skręcić. Na szczęście dotarłem na miejsce i – wow. Zamek Lëkurësi to najlepszy punkt widokowy w Sarandzie. Panorama na całe wybrzeże i wyspy Ksamil. A jeśli trafisz na zachód słońca – to już bajka.
I pro tip – nie rób zdjęć telefonu, tylko wchłoń chwilę. Ewentualnie zrób potem selfie z baklawą w restauracji obok. Tak, tam też jest restauracja – i to z naprawdę przyzwoitym winem!
Butrint – Archeologiczny Disneyland (tylko bez kolejek)

Nie jestem wielkim fanem ruin (wybacz, Rzymie), ale Butrint naprawdę zrobił na mnie wrażenie. Rzymski teatr, starożytne łaźnie, mozaiki – wszystko pośród zieleni, z jeziorami i… absolutną ciszą. Było tak cicho, że słyszałem własne myśli. A moje myśli krzyczały: „Weź więcej zdjęć na Instagrama, to wygląda jak Grecja – tylko taniej!”.
Te miejsce jest wpisane na listę UNESCO i naprawdę warto je odwiedzić. A jeśli masz szczęście, spotkasz żółwia – ja spotkałem. Nie powiedział „hello”, ale się uśmiechnął. Prawie.
Blue Eye – Czyli źródło, Które ma Własny Filtr

Blue Eye (Syri i Kaltër) to jedno z tych miejsc, gdzie stajesz i mówisz „niemożliwe”. Woda jest tak czysta i tak niebieska, że wygląda jak edytowane przez grafika. A to natura! Źródło bije gdzieś z głębokości ponad 50 metrów (nikt nie wie ile dokładnie), a temperatura to stałe 10°C – czyli doskonałe miejsce, żeby się „orzeźwić”.
Przyznam szczerze: nie odważyłem się wskoczyć. Ale chłopak obok zrobił salto z mostku i wyszedł… no cóż, z grymasem pełnym szacunku do tej lodówki natury
Ksamil – Malediwy Albanii (bez potrzeby kredytu)

Ksamil to osobna bajka. Biały piasek, turkusowe morze i trzy wysepki, do których można dopłynąć kajakiem lub wpław (jeśli jesteś w dobrej formie i nie boisz się jeżowców). Leżaki są wszędzie, ceny przyzwoite, a sałatka grecka smakuje tu lepiej niż w samej Grecji. Przypadek?
W sezonie trochę tłoczno, ale jeśli przyjedziesz rano – masz raj dla siebie. I nie zapomnij o kremie z filtrem – tam słońce smaży z entuzjazmem.
Wieczór w Sarandzie – Spacer, Pizza i Chill

Dzień zakończyłem spacerem wzdłuż promenady Sarandy. Miejsca do siedzenia, knajpki z owocami morza, sklepy z pamiątkami i przyjemna bryza znad morza. Usiadłem na kawie (czytaj: piwie) i pomyślałem sobie – wow, Albania naprawdę potrafi zaskoczyć. I to pozytywnie.
A Ty?
Odwiedziłeś Sarandę? Znasz inne cudowne miejsca, o których powinienem napisać? Daj znać w komentarzu – chętnie wrócę z kolejną opowieścią z Albańskiej Riwiery!

Zostaw odpowiedź